sobota, 12 listopada 2016

UWAGA !!!

Witam kochani dawno mnie tu nie było. Chcę was zaprosić na nowy blog i poinformować, że bardzo prawdopodobne, że i na tym pojawią się wkrótce nowe rozdziały.      

sobota, 17 października 2015

Rozdział 35

Koniecznie przeczytaj dopisek pod postem !!!

Oczami Alison
Nigdy nie chciałam żeby coś stało się Tomo ani jego przyjaciołom. Traktowałam ich wszystkich jak rodzinę mimo, że znałam ich krótko i nie ze wszystkimi się dogadywałam. Nie chciałam też żeby tak to się skończyło. Zawsze myślałam, że umrę jako staruszka z gromadką wnucząt a nie zastrzelona przez nawiedzoną dziewczynę mojego faceta. Wiążąc się z Thunderem czyli najniebezpieczniejszym chłopakiem w mieście musiałam się liczyć z tym, że będę często w niebezpieczeństwie.
- Rzuć broń zdziro bo zawołam resztę i pożałujesz! -mówił przez zęby Nail. Jeszcze nigdy nie widziałam go tak wściekłego.
- To wołaj swoich chłoptasi ale zanim oni przyjdą ona już będzie martwa. Możesz podziękować za to mojemu braciszkowi. Swoją drogą nie wiem co wy wszyscy w niej widzicie, przecież jest przeciętna, a wręcz poniżej normą - wybuchła śmiechem, a Nail nie wytrzymał.

Oczami Naila
Nie mogłem pozwolić by ta kurwa zrobiła coś Alison. Wiem, że jest z Lou ale skrycie też ją kochałem. Czułem, że jesteśmy do siebie podobni. Czasami żałowałem, że nie jestem Tomo ale nigdy w życiu nie próbowałbym mu odbić dziewczyny. Pragnąłem jej szczęścia nawet jeśli miała by być z nim nie ze mną. Kiedy zaczęła obrażać moją piękną Alis nie wytrzymałem i strzeliłem z nadzieją, że mimo iż dawno nie strzelałem mam celne oko i nie trafię w brunetkę.

Oczami Lou
Biegłem czym prędzej na piętro nie wiedząc co tam zastanę. W między czasie zdążyłem odbezpieczyć broń by być gotowym do strzału. Bałem się najgorszego, że moja Alison może być martwa. Z daleka widziałem leżącego Naila był cały we krwi.
- Horan trzymaj się zaraz ci pomożemy. A gdzie Alison? Co tu się stało? - pytałem.
- Ona...Ona tu była i zabrała Alison. Przepraszam, że nie zdołałem jej uratować... -powiedział Irlandczyk i zamknął oczy... już na zawsze. Byłem zrozpaczony, Moja ukochana została porwana, a mój przyjaciel nie żyje. Po chwili przybiegła reszta grupy i płakali równie ze mną. Zabije ją!


Kilka miesięcy później
Leżałem załamany na łóżku. Ostatnie tygodnie polegały na piciu, ćpaniu i sypianiu z dziwkami. Dlaczego? Dwa tygodnie po zaginięciu Alison dostałem płytę na której było widać jak Moja siostrzyczka ją zastrzeliła. Nie mogłem pogodzić się ze śmiercią dwojga najbliższych mi osób. Ja też chciałem umrzeć ale nie miałem odwagi się zabić. Nagle usłyszałem dźwięk dzwonka. Niechętnie poszedłem otworzyć i w drzwiach zauważyłem moją piękną Alison. Wyglądała jak anioł, ale kiedy chciałem ją przytulić rozpłynęła się we mgle. Zerwałem się i okazało się, że to tylko sen, a ja jestem w jakimś burdelu.
 Obok mnie leżała niezła kurwa, którą nie dawno wyruchałem. Ubrałem się czym prędzej zostawiając pieniądze na półce i wyszedłem. Gdy przemierzałem korytarz aby opuścić budynek mijały mnie pary były to dziwki ze swoimi klientami. W pewnym momencie zamarłem. Przed moimi oczami ukazała się wychudzona i blada jak ściana Alison ciągnięta przez jakiegoś kutasa. Więc ona żyje? -pomyślałem. Kiedy ja zabawiałem się z kurwami ona przeżywała tu piekło. Byłem załamany, że za mało zrobiłem aby ją odnaleźć, że poddałem się po obejrzeniu nagrania. Musiałem ją stąd zabrać...nawet za cenę własnego życia.


_____________________________________________________
Witam was po długiej nieobecności ale nie będę owijać w bawełnę. Zaczęłam studia i mam mało czasu na pisanie dlatego postanowiłam, że będzie to ostatni rozdział ALE jeśli będzie tutaj 35 komentarzy będzie 2 część :) Wiem, że to dużo ale wierzę w was i dziękuję za wszystkie komentarze i za wszystkich obserwatorów. Kocham was i mam nadzieję, że powstanie druga część :)